zaktualizowano
Domena, hosting i certyfikat SSL — co naprawdę potrzebujesz
Trzy rzeczy, bez których strona nie ruszy. Ile realnie kosztują, czego nie kupować i dlaczego to Ty musisz być właścicielem domeny, nie Twoja agencja.

Żeby strona firmowa działała, potrzebujesz trzech rzeczy: adresu, pod którym da się ją znaleźć, miejsca, gdzie będzie leżeć, i certyfikatu, który zaszyfruje połączenie. Czyli domeny, hostingu i SSL-a.
Brzmi to na trzy osobne zakupy i formalnie tak jest, ale w praktyce kupuje się je razem, u jednego dostawcy, i ma z głowy. Poniżej opisuję, na co zwrócić uwagę, ile to kosztuje i gdzie najczęściej robi się błąd, który wychodzi dopiero po roku albo przy zmianie wykonawcy.
Domena, czyli adres
Domena to adres, który wpisuje się w przeglądarce. Formalnie dzierżawisz go na rok albo kilka lat, z prawem przedłużenia. Nie kupujesz go na własność raz na zawsze — i ta różnica bywa kosztowna, o czym niżej.
Jakie wybrać rozszerzenie
Dla firmy działającej w Polsce naturalnym wyborem jest .pl. Polski klient wpisuje tę końcówkę odruchowo, a wyszukiwarka traktuje ją jako sygnał lokalności. Przy działalności na rynkach zagranicznych sensowniejsze bywa .com, a przy europejskiej .eu.
Rozszerzenia drugiego poziomu — com.pl, net.pl, biz.pl — bywają tańsze przy pierwszej rejestracji, ale wyglądają na wybór z konieczności, bo krótsza wersja była zajęta. Wpisuje się je też trudniej przy dyktowaniu przez telefon.
Rozszerzenia opisowe w rodzaju .sklep, .travel czy .agency wyglądają ciekawie i bywają dostępne wtedy, gdy .pl już nie jest. Mają dwie wady: część osób mimo wszystko dopisze .pl na końcu, a niektóre starsze systemy pocztowe potrafią traktować adresy z nietypowych końcówek podejrzliwie.
Co robić, gdy nazwa jest zajęta
Duża część sensownych nazw jest zarejestrowana, część wyłącznie po to, żeby je odsprzedać. Masz wtedy trzy wyjścia: zaproponować odkupienie, zmienić nazwę albo dodać do niej słowo — nazwę miasta, branżę, skrót.
Ceny odkupienia potrafią zaskoczyć. Domenę opony.pl przejęto w 2010 roku, wyceniając ją na 960 tysięcy złotych, a polskim rekordem pozostaje play.pl sprzedana za 2 miliony. To skrajności, ale i przeciętna wycena atrakcyjnej, krótkiej nazwy bywa czterocyfrowa.
Dodanie miasta do nazwy nie jest przy tym gorszym rozwiązaniem. Przy działalności lokalnej okna-elk.pl mówi klientowi więcej niż wymyślna nazwa fantazyjna i łatwiej ją zapamiętać po usłyszeniu w radiu.
Domeny regionalne
Jest jeszcze trzecia droga, o której mało kto pamięta: domeny regionalne. Obok okna-elk.pl istnieje bowiem okna.elk.pl.
NASK prowadzi kilkadziesiąt rozszerzeń przypisanych do miast i regionów — elk.pl, waw.pl, gdansk.pl, krakow.pl, beskidy.pl i wiele innych. Rejestruje się je tak samo jak zwykłe .pl, przez tego samego dostawcę, w podobnej cenie.
Wbrew pozorom nie jest to subdomena cudzego serwisu. Rozszerzenia regionalne figurują na Public Suffix List, czyli liście, którą przeglądarki i wyszukiwarki traktują jako granicę rejestracji. W praktyce okna.elk.pl jest samodzielną witryną z własnymi ciasteczkami i własnym certyfikatem, dokładnie jak okna-elk.pl. Właściciel elk.pl nie ma do niej dostępu ani wglądu.
Kiedy warto. Gdy działasz na jednym rynku lokalnym i zależy Ci na krótkiej, jednoznacznej nazwie. Dostępność jest tu nieporównanie lepsza niż w .pl — nazwy rodzajowe w rodzaju okna, dach czy fryzjer bywają jeszcze wolne, a w domenie krajowej zniknęły dwie dekady temu. Adres od razu mówi, gdzie działasz, co przy usługach z dojazdem ma znaczenie.
Kiedy odradzam. Gdy planujesz wyjście poza region — przeprowadzka z elk.pl na .pl to ta sama operacja co każda zmiana domeny, z przekierowaniami i odbudową pozycji. Druga sprawa to dyktowanie przez telefon: „okna kropka ełk kropka pe el" wymaga tłumaczenia częściej niż „okna myślnik ełk kropka pe el". Część osób odruchowo dopisze samo .pl i trafi w pustkę.
Kilka stron, które prowadzę, działa właśnie na elk.pl i sprawdza się to przy firmach obsługujących jedno miasto. Przy działalności obejmującej województwo albo sprzedaży wysyłkowej wybierałbym .pl.
Ile kosztuje
Pierwszy rok .pl to zwykle kilkanaście złotych, bo rejestratorzy sprzedają go poniżej kosztu. Odnowienie kosztuje już zwykle od kilkudziesięciu do około stu złotych rocznie i to ta kwota jest realnym kosztem utrzymania.
Sprawdź cenę odnowienia przed rejestracją, nie po roku. Różnica między promocyjną dziesiątką a stówką za odnowienie to najczęstsza niespodzianka przy pierwszej stronie.
Dwie rzeczy, które łatwo przeoczyć
Właścicielem domeny musisz być Ty. W danych rejestrowych powinna figurować Twoja firma, nie agencja, nie informatyk, nie znajomy, który „to załatwił". Domena zarejestrowana na wykonawcę staje się jego własnością, a przy rozstaniu bywa przedmiotem negocjacji. To najczęstszy kosztowny błąd przy pierwszej stronie i najłatwiejszy do uniknięcia.
Pilnuj odnowienia. Po wygaśnięciu domena przechodzi w okres kwarantanny, w którym możesz ją jeszcze odzyskać, ale zwykle drożej. Po kwarantannie trafia do puli wolnych i może ją zarejestrować każdy — również firma, która zarabia na przejmowaniu wygasłych adresów z ruchem. Ustaw automatyczne odnawianie i przypomnienie w kalendarzu.
Hosting, czyli miejsce na serwerze
Hosting to wynajęta przestrzeń na serwerze, na której leżą pliki strony i baza danych. Przy okazji dostajesz zwykle konta pocztowe w swojej domenie.
Jaki rodzaj wybrać
Hosting współdzielony wystarcza dla zdecydowanej większości stron firmowych i mniejszych sklepów. Twoja strona dzieli serwer z innymi, co obniża cenę, a wydajność przy typowym ruchu jest w zupełności wystarczająca. Koszt to zwykle 150–400 zł rocznie.
Serwer VPS ma sens, gdy sklep ma tysiące produktów, ruch jest stały albo potrzebujesz konfiguracji, której hosting współdzielony nie daje. Kosztuje od kilkuset złotych rocznie wzwyż i wymaga kogoś, kto się nim zajmie — aktualizacje systemu są po Twojej stronie.
Serwer dedykowany to osobna maszyna. Przy stronie firmowej jest to rozwiązanie na wyrost.
Co sprawdzić przed zakupem
Wersję PHP — powinna być aktualna i dać się przełączać z panelu. Strona na przestarzałym PHP prędzej czy później przestanie działać po aktualizacji systemu.
Kopie zapasowe — czy są robione automatycznie, jak daleko wstecz sięgają i czy możesz je odtworzyć sam, bez zgłoszenia do pomocy technicznej.
Certyfikat SSL w cenie. Dziś to standard i nie ma powodu, żeby za niego dopłacać.
Limit transferu i miejsca. Przy zwykłej stronie firmowej rzadko bywa problemem, ale przy sklepie ze zdjęciami produktów warto policzyć.
Wsparcie po polsku i realny czas odpowiedzi. Przy awarii to różnica między godziną a dwoma dniami przestoju.
Sam korzystam z Hostido i tam trzymam większość stron klientów — hosting współdzielony z sensownym panelem i pomocą, która odpisuje po polsku. To link partnerski: jeśli przez niego kupisz, dostanę prowizję, a Ty zapłacisz tyle samo.
Certyfikat SSL
SSL szyfruje połączenie między przeglądarką a serwerem. Bez niego przeglądarki oznaczają stronę jako niezabezpieczoną, a formularz kontaktowy wyświetla ostrzeżenie przy wpisywaniu danych. Wyszukiwarka traktuje brak szyfrowania jako sygnał negatywny.
W praktyce sprawa jest prostsza, niż bywa przedstawiana: darmowy certyfikat Let's Encrypt w zupełności wystarcza dla strony firmowej i sklepu. Szyfruje tak samo jak płatny, odnawia się automatycznie co trzy miesiące i jest dziś standardowym elementem hostingu.
Płatne certyfikaty różnią się zakresem weryfikacji, nie siłą szyfrowania. Certyfikat z weryfikacją organizacji wymaga potwierdzenia danych firmy i bywa wymagany w bankowości czy przy dużych wdrożeniach korporacyjnych. Dla strony firmowej to wydatek bez pokrycia w korzyściach — odwiedzający i tak zobaczy tę samą kłódkę.
Jeśli więc słyszysz ofertę na certyfikat za kilkaset złotych rocznie „dla bezpieczeństwa", zapytaj, co konkretnie daje ponad darmowy. Zwykle odpowiedzi brakuje.
Ile to kosztuje razem
Dla typowej strony firmowej: domena około 100 zł rocznie po pierwszym roku, hosting współdzielony 150–400 zł rocznie, certyfikat 0 zł. Razem rząd wielkości 250–500 zł rocznie za utrzymanie samej infrastruktury.
To koszt niezależny od tego, kto zrobił stronę i czy w ogóle ktokolwiek się nią opiekuje. Opieka techniczna, aktualizacje i zmiany w treści to osobna pozycja.
Częste pytania
Czy domenę i hosting trzeba kupować w jednym miejscu? Nie, ale jest wygodniej. Przy osobnych dostawcach trzeba ręcznie wskazać serwery nazw, a przy awarii dwie firmy potrafią odsyłać do siebie nawzajem.
Co się stanie, jeśli zapomnę odnowić domenę? Strona i poczta przestają działać z dnia na dzień. Przez pewien czas możesz domenę odzyskać, zwykle za wyższą opłatą, potem trafia do puli wolnych.
Czy mogę przenieść stronę na inny hosting? Tak, w każdej chwili. Przeniesienie obejmuje pliki, bazę danych i zmianę serwerów nazw przy domenie. Przy WordPressie dochodzi jeszcze podmiana adresów w bazie — opisałem to w tekście o zmianie domeny w WordPress.
Czy darmowy hosting wystarczy na początek? Przy stronie firmowej odradzam. Darmowe hostingi wyświetlają własne reklamy, bywają wolne, a przy problemie nie ma do kogo napisać. Różnica w cenie to kilkanaście złotych miesięcznie.
Jeśli nie masz ochoty wybierać tego samodzielnie, zajmuję się tym w ramach wdrożenia — z domeną zarejestrowaną na Ciebie i dostępami przekazanymi na koniec projektu.
Masz pytanie do tematu?
Napisz, opiszę to na Twoim przykładzie. Jeśli planujesz stronę albo sklep, powiem wprost, co ma sens w Twojej sytuacji, a co byłoby przepłaceniem.
Napisz do mniePrzeczytaj też
5 cech dobrej strony internetowej
Co odróżnia stronę, która przynosi zapytania, od kosztownej wizytówki. Pięć cech, przy każdej konkretny sposób, żeby sprawdzić własną witrynę.
Co irytuje użytkowników stron internetowych — 14 błędów
Czternaście rzeczy, które wyganiają odwiedzających ze strony firmowej. Przy każdym punkcie konkretny sposób, żeby sprawdzić to u siebie.
