
Patrizia Aryton
Odzież damska premium
Stawiam sklepy i rozwijam te, które już sprzedają. Od wyboru platformy, przez integracje płatności i wysyłki, po wydajność przy kilku tysiącach produktów.
Pięć obszarów, w których sklep zarabia albo traci pieniądze, zanim klient zdąży kliknąć koszyk.
Nie ma jednej najlepszej platformy, jest dopasowanie. Sklep z kilkudziesięcioma produktami i sklep z kilkoma tysiącami wariantów to dwa różne problemy. Podobnie sprzedaż wyłącznie w Polsce i sprzedaż z wysyłką za granicę, z drugą walutą i innym podatkiem.
Pytam o asortyment, sposób dostawy, integracje z tym, czego już używasz, i o to, kto będzie obsługiwał zamówienia. Dopiero potem proponuję platformę.
liczba produktów i wariantów
kraje wysyłki, waluty i stawki podatku
systemy, z którymi sklep ma się łączyć
kto obsługuje zamówienia na co dzień
Sklep od podstaw to projekt graficzny, kodowanie szablonu, konfiguracja katalogu, wysyłek i podatków, a na końcu testy zamówienia przechodzącego całą ścieżkę: koszyk, dostawa, płatność, potwierdzenie, faktura.
Testuję to na prawdziwych danych, nie na produkcie testowym za złotówkę. Najwięcej problemów wychodzi przy nietypowej kombinacji wariantu, rabatu i sposobu dostawy.
katalog, warianty, ceny i promocje
dostawy, kurierzy i punkty odbioru
płatności i faktury
poczta transakcyjna, która nie wpada do spamu
Sklep rzadko stoi sam. Zwykle ma po drugiej stronie system magazynowy, hurtownię z plikiem towarów albo program do faktur. Robię połączenia z tym, co jest, zamiast namawiać na zmianę wszystkiego naraz.
Zakres i czas zależą od tego, czy druga strona ma dokumentację. Integracja z systemem, który ma opisane API, to inny projekt niż odczytywanie pliku wystawianego raz na dobę.
systemy magazynowe i ERP
hurtownie z plikiem towarów
programy do faktur i księgowości
synchronizacja stanów i cen w obie strony
Przeniesienie sklepu na inną platformę to przeniesienie produktów, klientów, zamówień i adresów. Ten ostatni punkt decyduje o tym, czy po migracji zostaniesz z ruchem z wyszukiwarki, czy zaczniesz od zera.
Stare adresy dostają przekierowania stałe na nowe odpowiedniki. Bez tego każdy zaindeksowany produkt staje się błędem 404, a odbudowa pozycji zajmuje miesiące.
produkty, kategorie, klienci i historia zamówień
przekierowania stałe ze wszystkich starych adresów
pełny test zamówienia przed przełączeniem domeny
kontrola indeksacji w tygodniach po przenosinach
Sklep zwalnia z wiekiem: przybywa produktów, modułów i skryptów marketingowych. Przy sklepach robię to samo, co przy stronach, tyle że stawka jest wyższa — wolna karta produktu i wolny koszyk to porzucone zamówienia.
Zaczynam od pomiaru, nie od optymalizacji na wyczucie. Zwykle najwięcej daje uporządkowanie skryptów zewnętrznych i obrazów w katalogu.
pomiar karty produktu, listy i koszyka osobno
porządek w skryptach marketingowych
obrazy katalogu w formatach nowej generacji
czas odpowiedzi serwera przy większym ruchu
Pytanie, które pada na pierwszej rozmowie prawie zawsze. Odpowiedź zależy od katalogu, rynków i tego, kto będzie klikał w panelu na co dzień.
Platforma zbudowana wyłącznie pod sprzedaż. Warianty produktów, stawki podatku, reguły koszyka, ceny per grupa klientów i obsługa wielu języków siedzą w rdzeniu, nie w dodatkach. Instalujesz ją na własnym serwerze i masz pełny dostęp do kodu.
Dla kogo
Sklepy z rozbudowanym katalogiem, sprzedażą zagraniczną i sprzedażą B2B. Mój domyślny wybór przy poważnym e-commerce.
Mocne strony
Ograniczenia
Wtyczka sklepowa do WordPressa. Zamienia stronę firmową w sklep, więc treść i sprzedaż żyją w jednym panelu. Sama wtyczka jest darmowa, płacisz za rozszerzenia, które dokładasz w miarę potrzeb.
Dla kogo
Sklepy do kilkuset produktów, sprzedaż krajowa, firmy które i tak mają już stronę na WordPressie.
Mocne strony
Ograniczenia
Gotowa platforma wynajmowana w miesięcznej opłacie — SOTESHOP, Shoper, IdoSell i podobne. Hosting, aktualizacje i wsparcie są po stronie dostawcy, a integracje z polskimi systemami, kurierami i serwisami aukcyjnymi przychodzą gotowe i utrzymywane.
Dla kogo
Firmy, które chcą sprzedawać w Polsce i nie chcą zajmować się techniczną stroną utrzymania.
Mocne strony
Ograniczenia
Jeśli sprzedajesz kilkadziesiąt produktów w Polsce i masz już stronę na WordPressie, WooCommerce wystarczy i będzie tańsze. Jeśli planujesz kilka tysięcy pozycji, drugi rynek albo ceny hurtowe dla stałych klientów, PrestaShop oszczędzi Ci doklejania funkcji, których w WooCommerce trzeba szukać po wtyczkach. Przy sprzedaży wyłącznie krajowej i niechęci do technicznego utrzymania warto policzyć abonament — bywa najtańszym startem, ale płacisz go tak długo, jak długo sklep działa.
Projekty z ostatnich lat. Wszystkie działają i wszystkie możesz sprawdzić sam.

Odzież damska premium

Zabudowy koszy i schowki ogrodowe

Obuwie i galanteria skórzana

Odzież i akcesoria

Druk online z kalkulatorem

Meble tapicerowane i drewniane

Folie ochronne do samochodów

Sprzedaż i montaż drzwi

Drzwi i blaty kuchenne

Sukienki szyte w Polsce

Odzież Fruit of the Loom

Ubranka dziecięce szyte na miarę

Pizzeria z dowozem, Ełk i Grajewo

Biżuteria ręcznie robiona
O cenie decyduje liczba rzeczy, które muszą się ze sobą dogadać: magazyn, hurtownia, księgowość, kurierzy, drugi rynek. Sam rozmiar katalogu waży w tym mniej, niż się wydaje.
Pierwsza sprzedaż online, kilkadziesiąt produktów, wysyłka po Polsce.
Sklep na gotowym szablonie dopasowanym kolorystycznie i układem, z podpiętymi płatnościami i kurierami. Ruszasz szybko i sprawdzasz, czy sprzedaż w tym kanale ma sens, zanim zainwestujesz w rozwiązania szyte na miarę.
Sklep, który już sprzedaje i zaczyna tracić czas na ręcznej robocie.
Projekt graficzny pod Twoją markę zamiast szablonu, integracja z systemem magazynowym albo hurtownią, promocje i rabaty skrojone pod to, jak faktycznie sprzedajesz. Tu zwykle wychodzi, ile godzin tygodniowo pochłaniało przepisywanie zamówień ręcznie.
Kilka tysięcy pozycji, drugi rynek, sprzedaż B2B albo system po drugiej stronie.
PrestaShop obsługuje wiele języków, walut, stawek podatku i cen per klient w standardzie. Praca zaczyna się przy ich uruchomieniu: przetłumaczeniu katalogu, ustawieniu stawek dla każdego kraju, zaprojektowaniu progów rabatowych i spięciu tego z systemem, który prowadzi Twój magazyn albo księgowość. Przy tej skali dochodzi też wydajność, bo katalog liczony w tysiącach pozycji zachowuje się inaczej niż sklep na sto produktów.
Ceny netto, od których zaczyna się wycena. Ostateczna zależy od liczby produktów, liczby integracji i tego, w jakim stanie są dane do przeniesienia. Jeśli przenosisz istniejący sklep, przekierowania ze starych adresów robię na każdym poziomie, także w startowym — w zaawansowanym chodzi o inną skalę tej pracy. Część integracji wymaga gotowego modułu, którego licencja jest osobną pozycją po Twojej stronie, zwykle 500–1500 zł jednorazowo. Mówię o tym przy wycenie, zanim cokolwiek podpiszesz. Prace poza ustalonym zakresem rozliczam po 200 zł netto za godzinę.
Zostaw namiary, a odezwę się i zapytam, co sprzedajesz, ile masz produktów i skąd dziś przychodzą zamówienia. Wtedy powiem, co ma sens: nowy sklep, migracja czy rozwój tego, co już działa.
Odpowiadam w ciągu dnia roboczego. Wycena nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.
Odpowiedzi na pytania, które słyszę najczęściej przy pierwszej rozmowie. Jeśli Twojego tu nie ma, napisz — odpowiadam tym samym językiem.
PrestaShop radzi sobie lepiej przy dużym katalogu z wariantami i przy sprzedaży za granicę. WooCommerce jest wygodniejszy, gdy sklep jest częścią strony firmowej i produktów jest kilkadziesiąt. Decyzja zapada po pytaniach o asortyment, dostawy i integracje, nie z góry.
Nie musi. Kluczem są przekierowania stałe ze starych adresów produktów i kategorii na nowe odpowiedniki. Bez nich każdy zaindeksowany produkt staje się błędem 404 i odbudowa pozycji zajmuje miesiące, z nimi ruch zostaje przy sklepie.
Tak, razem z pocztą transakcyjną, fakturami i punktami odbioru. Po konfiguracji przechodzę pełną ścieżkę zamówienia na prawdziwych danych, bo najwięcej błędów wychodzi przy nietypowej kombinacji wariantu, rabatu i sposobu dostawy.
Zwykle tak. Zakres zależy od tego, co udostępnia druga strona: integracja z opisanym API to inny projekt niż odczytywanie pliku wystawianego raz na dobę. Przed wyceną sprawdzam, z czym mam do czynienia.
Dostajesz wzorce do uzupełnienia danymi firmy i wdrażam je w sklepie: osobne podstrony, zgody w koszyku i powiązanie z pocztą transakcyjną. Nie jest to porada prawna i tak to traktuj — przy sprzedaży za granicę, towarach objętych osobnymi przepisami albo nietypowym modelu sprzedaży treść dokumentów warto skonsultować z prawnikiem. Odpowiedzialność za ich zgodność ze stanem faktycznym firmy zostaje po Twojej stronie.
Nie wszystkie i mówię o tym przy wycenie, a nie po podpisaniu. Sklep startowy zwykle nie wymaga kupowania niczego, bo operatorzy płatności i firmy kurierskie udostępniają swoje moduły za darmo, a katalog, warianty i koszyk są w rdzeniu. Płatny moduł pojawia się przy integracji z magazynem, hurtownią albo systemem do faktur i kosztuje zwykle 500–1500 zł jednorazowo. Podobnie z promocjami: rabaty ilościowe i reguły cenowe działają w rdzeniu, ale zestawy produktów i nietypowe scenariusze wymagają dokupienia. W cenie wdrożenia jest praca — dobór, konfiguracja, spięcie z katalogiem i testy — licencja modułu zostaje po Twojej stronie i to Ty jesteś jej właścicielem.
Zaczynam od pomiaru, nie od optymalizacji na wyczucie. Przy sklepach, które rosły latami, najwięcej daje uporządkowanie skryptów marketingowych i obrazów w katalogu, a to nie wymaga ruszania szablonu.
Rozpisałem to szerzej na blogu, z konkretami i przykładami z wdrożeń.

Kiedy wygrywa PrestaShop, kiedy WooCommerce, a kiedy żaden z nich. Porównanie oparte na czternastu wdrożonych sklepach, nie na tabelce z dokumentacji.

Dostępność cyfrowa przestała być tematem samych urzędów. Od czerwca 2025 obowiązek objął też sklepy internetowe. Sprawdź, czy dotyczy Twojej firmy.

Trzy rzeczy, bez których strona nie ruszy. Ile realnie kosztują, czego nie kupować i dlaczego to Ty musisz być właścicielem domeny, nie Twoja agencja.
Projektuję i koduję strony firmowe od 2008 roku. Bez kupionego szablonu, w którym trzeba mieścić swoją treść, i bez osobnej wtyczki na każdą funkcję.
Monitorowanie, kopie zapasowe i aktualizacje biorę na siebie. Ty zajmujesz się firmą, a o stronie słyszysz ode mnie tylko wtedy, gdy faktycznie jest o czym mówić.
Projektuję to, co potem sam koduję. Dzięki temu projekt nie zawiera rozwiązań, które ładnie wyglądają w pliku graficznym i rozjeżdżają się w przeglądarce.