Czy PrestaShop jest darmowy

Tak, licencja nic nie kosztuje i nie ma prowizji od sprzedaży. Co dokładnie dostajesz za darmo, za co i tak zapłacisz, i dlaczego to najmniej istotna pozycja w rachunku.

Klawisz Enter na klawiaturze z narysowanym koszykiem zakupowym

Tak. PrestaShop jest darmowy w tym samym sensie co WordPress: pobierasz, instalujesz i sprzedajesz, nie płacąc nikomu ani złotówki za samo oprogramowanie. Nie ma abonamentu, nie ma limitu produktów, nie ma prowizji od obrotu.

Jest jednak różnica między „darmowy" a „bezkosztowy" i to ona decyduje o tym, ile faktycznie wydasz.

Co znaczy darmowy w tym przypadku

Rdzeń PrestaShopa jest udostępniony na licencji Open Software License 3.0, a dołączane do niego moduły na Academic Free License 3.0. Widać to w nagłówku każdego pliku źródłowego.

Praktycznie oznacza to cztery rzeczy:

  1. Możesz używać sklepu komercyjnie bez opłat licencyjnych.
  2. Masz dostęp do całego kodu i wolno Ci go zmieniać.
  3. Nikt nie może odciąć Ci sklepu ani podnieść ceny za dostęp do własnych danych.
  4. Aktualizacje wersji są bezpłatne.

Ostatni punkt bywa mylony z płatnym wsparciem. Sama nowa wersja nic nie kosztuje — płatne bywa narzędzie do automatycznej migracji między wersjami głównymi albo pomoc kogoś, kto to przeprowadzi.

Za co zapłacisz mimo darmowej licencji

Hosting. Sklep musi gdzieś stać. Dobry hosting współdzielony pod sklep startowy to 300–600 zł rocznie, mocniejszy serwer dopiero wtedy, gdy realnie zaczyna brakować mocy.

Domena. Około 100 zł rocznie po pierwszym roku.

Wdrożenie. Największa pozycja i jedyna, która nie jest opłatą abonamentową. Konfiguracja podatków i wysyłki, import katalogu, podpięcie płatności i kurierów, dopasowanie wyglądu, testy ścieżki zakupowej. U mnie zaczyna się od 8000 zł netto.

Niektóre moduły. Przy starcie zwykle żaden, bo operatorzy płatności i firmy kurierskie udostępniają swoje za darmo. Przy integracji z magazynem, hurtownią albo programem do faktur dochodzi moduł za 500–1500 zł jednorazowo.

Utrzymanie po wdrożeniu. Sklep wymaga aktualizacji, kopii zapasowych i reagowania, gdy coś przestanie działać. Można to rozliczać godzinowo, u mnie po 200 zł netto, albo pakietem pięciu godzin miesięcznie za 950 zł netto. Jest to pozycja dobrowolna, ale sklep bez żadnej opieki działa do pierwszej aktualizacji, która coś wywróci.

Certyfikat SSL nie jest osobną pozycją, bo Let's Encrypt jest bezpłatny i wystarcza każdemu sklepowi.

Dwie rzeczy, które zaskakują przy pierwszym sklepie

Oficjalny rynek modułów rozlicza się w euro. PrestaShop Addons to sklep producenta i ceny są tam podane w walucie europejskiej — typowy moduł funkcjonalny kosztuje od 50 do 150 euro. Dla kogoś, kto zna świat WordPressa, gdzie wiele wtyczek jest darmowych, a płatne rozliczają się w złotówkach, to bywa niemiła niespodzianka przy pierwszej rozbudowie sklepu.

Nie znaczy to, że musisz tam kupować. Część modułów ma darmowe odpowiedniki, część funkcji da się zrobić bez modułu. Warto natomiast wiedzieć, że gdy sklep dorośnie do nietypowej funkcji, cennik będzie w euro.

Darmowy moduł płatności to nie darmowe płatności. Operatorzy udostępniają swoje moduły bez opłat, ale żeby z nich skorzystać, zakładasz konto u operatora i podpisujesz umowę. Prowizja od każdej transakcji idzie do niego i jest niezależna od tego, na jakiej platformie stoi sklep.

Ta prowizja to realny koszt prowadzenia sprzedaży, tylko nie ma nic wspólnego z PrestaShopem — zapłacisz ją tak samo na WooCommerce i na platformie abonamentowej. Stawki różnią się między operatorami i zależą od obrotu, więc warto porównać oferty, zanim wybierzesz.

Darmowy inaczej niż w kreatorach

Kreatory sklepów też mówią o darmowym starcie, ale chodzi tam o coś innego: o okres próbny albo o plan z ograniczeniami, który ma Cię przekonać do abonamentu.

Różnica ujawnia się przy odejściu. Ze sklepu na PrestaShopie wychodzisz z całą bazą danych, plikami i kodem, i możesz go postawić gdzie indziej. Z usługi abonamentowej wychodzisz z plikiem eksportu, a sklep zostaje po tamtej stronie. Pisałem o tym w porównaniu platform, przy okazji wyboru między PrestaShopem a WooCommerce.

Druga różnica dotyczy prowizji. Platformy abonamentowe często pobierają procent od każdej transakcji ponad opłatę miesięczną. PrestaShop nie pobiera nic — jedyne prowizje, jakie zapłacisz, idą do operatora płatności i są niezależne od platformy.

Dlaczego darmowa licencja to najmniej istotna pozycja

Jeśli zsumujesz rachunek za pierwszy rok sklepu startowego, licencja odpowiada za zero złotych z kwoty, która zaczyna się od kilku tysięcy. Wybieranie platformy dlatego, że jest darmowa, jest więc optymalizowaniem najmniejszej pozycji w zestawieniu.

WooCommerce też jest darmowy. SOTESHOP nie, ale jego abonament obejmuje hosting i utrzymanie, których przy PrestaShopie nie ma w cenie. Porównanie ma sens dopiero wtedy, gdy liczysz całość przez dwa albo trzy lata, razem z pracą, której sklep wymaga.

Pełne rozbicie rachunku na pozycje pokazuję w tekście o tym, ile kosztuje sklep na PrestaShopie.

Częste pytania

Czy PrestaShop pobiera prowizję od sprzedaży? Nie. Platforma nie widzi twoich transakcji i nie ma jak niczego naliczyć. Prowizje pobiera operator płatności, którego wybierasz sam, i są takie same niezależnie od tego, na czym stoi sklep.

Ile kosztują moduły w oficjalnym sklepie PrestaShop? Ceny w PrestaShop Addons są podane w euro, a typowy moduł funkcjonalny to 50–150 euro. Sklep startowy zwykle nie wymaga kupowania tam niczego, ale przy rozbudowie o nietypową funkcję warto o tej walucie pamiętać przy planowaniu budżetu.

Czy darmowa wersja ma ograniczenia liczby produktów? Nie ma. Nie istnieje wersja płatna rdzenia, więc nie ma czego ograniczać. Granice wyznacza wydajność serwera, nie licencja.

Czy aktualizacje do nowych wersji są płatne? Sama wersja nie. Płatne bywa narzędzie do automatycznej migracji między wersjami głównymi oraz praca kogoś, kto sprawdzi zgodność motywu i modułów przed skokiem.

Czy mogę zmieniać kod sklepu? Tak, licencja na to pozwala. W praktyce zmiany robi się przez moduły i nadpisania, a nie w plikach rdzenia — inaczej pierwsza aktualizacja skasuje Twoją pracę.

Czym to się różni od darmowego planu w kreatorze sklepu? Tym, że nie ma wersji wyższej, do której trzeba przejść. W kreatorze darmowy plan jest etapem przed abonamentem, tutaj darmowa jest cała platforma, a płacisz za serwer i za pracę.


Jeśli zastanawiasz się, ile w Twoim przypadku wyniesie ta część rachunku, która nie jest darmowa, napisz, co sprzedajesz i ile masz pozycji w katalogu. Odpowiem konkretną kwotą, a jeśli sklep dopiero planujesz, powiem, które elementy da się odłożyć na później. Więcej o samym wdrożeniu piszę na stronie o sklepach internetowych.